Ból. Dlaczego tak?

Witam, to mój pierwszy wpis i myślę, że na jednym się nie skończy 🙂

Swoją działalność zacznę od nurtującego mnie ostatnio tematu bólu.

Scenariusze codzienności już nie są takie złe. Powiem więcej: dały mi siłę, dzięki której nie widzę w tym męk. Skupiłem się na możliwościach. Zacząłem dbać o swój czas: przestałem oglądać TV, grać na kompie, uciąłem toksyczne znajomości. Zacząłem czytać książki, kreślić swoje cele życiowe, w końcu je realizować. Wybiegłem daleko w przyszłość. Nie patrzę już na to jak inni mają. gdzie kto się urodził. To że się ma więcej na głowie niż inni tylko hartuje. Trudne sytuację pokazują jak sobie radzimy w życiu. Możesz to uznać za bezsens ale zawsze masz wybór.

I to nie ważne czy dostałeś złą ocenę w szkole albo dotknęła cię śmierć bliskiej ci osoby. Zawsze jest wybór, albo odrzucisz naukę życia albo wyniesiesz z niej wszystko co najlepsze. Mnie los, że tak powiem nie oszczędza. Moje życie nie wyglądało i nie będzie wyglądać jak większości ludzi. Jak popatrzysz na nich to łapią się oni gdzieś pomiędzy środkiem. Jest to przeciętność. Bieda i bogactwo są po obu stronach tej barykady. A żeby to przeskoczyć nie ma lepszego miejsca jak bycie poniżej przeciętności. Na jej granicy widać w oddali „o powiodło mu się, świat jest niesprawiedliwy, jest złodziejem na pewno” itp gadka. Potem patrzy za siebie i mówi: ” hehe lamusy, nieroby i do tego śmierdzą”. I tak wielu żyje, ciągle tylko patrzą się a to w jedną a to w drugą i obgadują innych z miejsca swojej byle jakiej pracy, byle jakiego domu, wśród byle jakich znajomych. Być może każdy z osobna doświadczył jakiegoś bólu, ale nie widział w nim nic poza tym, że teraz zostało mu po nim narzekanie na wszystko. Taka prawda, że niewielu się zastanowi, a mnie znów zastanawia dlaczego mnie to wszystko zainteresowało…

To wszystko jest wynikiem smutnej rzeczywistości za małolata. Nie miałem normalnej sytuacji w domu, nie miałem typowych znajomych. Nie jeździłem każdego roku na wczasy, ani nie imprezowałem. Za to musiałem bardziej pomagać rodzinie, uczyć się nowych rzeczy, przejmować obowiązki dziadków. Musiałem się poświęcić na wielu płaszczyznach. Jak widać jest to zbiór tego czego nikt normalny by sobie nie życzył od życia. Z natury dążymy do spokoju, komfortu ale wtedy ma się małe szanse, że zapragnie więcej od życia. Od marzeń się zaczyna, a tam gdzie nie wygodnie i źle nie ma się nic do stracenia, to więc czemu by nie zacząć działać i wychodzić dalej?.

Wniosek jest taki, iż musiałem poczuć ból. Wszystko zaczęło się od kłucia w dupę. Jakie to proste się zdaje, tyle że można to zrozumieć gdy ma się niestandardowe życie jak Kowalski. Dla mnie jest to błogosławieństwem bo zmusiło do myślenia.

Co zazwyczaj pcha ludzi do działania? Ból, brak komfortu, braku perspektyw. Wiedza że jeśli nie weźmie się losu w swoje ręce to będzie się miało bylejakość. Bólu nie można brać do siebie, należy go nie akceptować. Powinno wsiąść się w garść, i nie pozwolić by wypełniał naszą głowę. Niektórzy dali się przewyższyć swojemu bólowi, dlatego ich nie ma. Więc nie sabotuj się jeśli masz to w zwyczaju, szanuj to że życie nie zawsze jest kolorowe, obserwuj i wyciągaj wnioski.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Ból. Dlaczego tak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s